Strona główna Strona główna Włącz Radio Kontakt

Yeah, we run that! – relacja z koncertu Foreign Beggars w Krakowie

Autor: Martyna Wantulok, Kategoria : Relacje, Dodano dn. 21.02.2012, 15:57

Jeśli za każdym razem na scenie dają taki popis, zazdroszczę energii. Jeśli tak wypadły wszystkie koncerty z ich trasy po Polsce, gratuluję organizatorom. Jeśli tym występem dwójka charyzmatycznych MCs Wam też pobudziła tylko apetyt na każde kolejne, zbijam pione. Nazwijmy rzeczy po imieniu – Beggarsi roznieśli krakowską Fabrykę.



 

Przyznam się szczerze, ze trochę to wszystko zniszczyłam. Nieco ponad tydzień temu, jeszcze naładowana emocjami po koncercie FB, wracałam z Krakowa. Właśnie wtedy powinien powstawać ten tekst. Może przywrócenie sobie wydarzeń nocy z 10 lutego do trudnych wyzwań nie należy, ale za to ubranie ich w słowa – owszem.

Psychodeliczne widoki:) /fot. Karolina Fiedosiuk



Sądząc po ilości ludzi w klubie o godzinie, na którą przewidywany był start imprezy, a także pierwsze supporty, łatwo można było pomyśleć, że te nie leżały w zainteresowaniach krakowskiej publiki. Mimo to, stopniowo (ale jednak) na parkiecie było coraz to ciaśniej, a spora część przybyłych od samego początku była chętna do zabawy. Swoją drogą zastanawiało mnie czy wynikało to z dobrej muzyki czy też z zimna – tak, kurtki lądowały w szatni dopiero po jakimś czasie...

 

PZG za deckami /fot. Bardzo Znane Imprezy

Patrząc na line up, występ Firmy przez wiele osób rozpatrywany był w kategoriach nieporozumienia. Podobny wniosek można było wysnuć zresztą w trakcie ich koncertu, kiedy Bosski Roman (tym razem wspomagany przez PZG) próbował sprzedawać swoją dotychczasową twórczość w dubstepowej aranżacji. Choć niektórym się spodobało.

 
Lilu i Emilia jako EmilyRose /fot. Bardzo Znane Imprezy

Bezpośrednio przed londyńską grupą, scenę okupowali Lilu, Emilia oraz DJ URB, prezentując nadchodzący materiał projektu EmilyRose, skupiającego głosy obu artystek na dubstepowo-grime'owym podłożu. Muszę przyznać, że wyszło to całkiem dobrze, a fajną opcją było zaproszenie na trasę Fokusa, którego do takich klimatów długo namawiać nie trzeba.

 

EmilyRose i Fokus na scenie /fot. Karolina Fiedosiuk

Około pierwszej w nocy wreszcie nadszedł czas na wielkie wydarzenie, które zamieniło – może nie pękającą w szwach, ale za to konkretnie wypełnioną – Fabrykę w tętniące mieszanką rapu, electro i grime'u serce. Za deckami stanął DJ Nonames, a na scenę wyskoczyli Vulgatron oraz Metropolis, od samego początku ładując w ludzi niesamowitą dawkę energii.


Vulgatron Oriface /fot. Bardzo Znane Imprezy

Wszyscy zapewne spodziewali się, że usłyszą przekrój najlepszych kawałków z wszystkich płyt Beggarsów, ale trzeba podkreślić, że koncertowa tracklista była naprawdę przekozacka. Bezkonkurencyjne muzycznie „Frosted Perspects”, epicentrum dubstepowego szaleństwa przy „Still gettin it”, szczypta agresji w trakcie „Seven Figure Swagger”, wyczekiwane przez każdego „Contact” czy powalające „Hold on” w momencie, kiedy zastanawiałeś się, czym jeszcze ta dwójka MCs jest w stanie cię zaskoczyć. Do tego klimatyczny moment z zapalniczkami w górze, ściana śmierci, śpiewanie „sto lat” obchodzącemu urodziny Nonames'owi, rapowanie na głośnikach, skakanie w tłum, a przede wszystkim dobre nagłośnienie, gdzie naprawdę CZUŁO się tą muzykę... Damn! Ten koncert pozytywnie mnie zaskoczył. Szkoda tylko, że wśród zgromadzonych znaleźli się ludzie albo kompletnie pozbawieni choćby najmniejszej zajawki, albo też tacy, którzy najwyraźniej na skutek pewnych substancji specjalnych nic, tylko utrudniali innym zabawę.

Metropolis /fot. Bardzo Znane Imprezy

Jeszcze jedną (aż trzecią, whoa!) rzeczą, którą można by dopisać do listy „na nie”, aczkolwiek która mogła dotknąć tylko osoby reprezentujące media, było brak wydzielonego miejsca pomiędzy sceną a barierkami. Stąd też rezygnujemy z zasypywania Was zdjęciami z tłumu. Ale to nie koniec naszych materiałów, gdyż na dniach wypuścimy krótką videorelację z koncertu oraz wywiad z Foreign Beggars. Stay tuned!

 

Copyright 2009 - 2012 by Radio Żory Wszystkie prawa zastrzeżone.