Strona główna Strona główna Włącz Radio Kontakt

Skrawek Dzikiego Zachodu w Żorach!

Autor: Martyna Wantulok, Kategoria : Z życia Miasta Żory, Dodano dn. 01.01.1970, 1:00

Okolice Śmieszka, przy ulicy Leśnej to na razie rozległe łąki porośnięte rożnorodnymi chwastami, jednakże ten widok już za nie długo przejdzie do historii. Do końca października przyszłego roku w tym miejscu ma powstać Miasteczko Westernowe.

3 listopada w Urzędzie Miasta dopełniły się wszelkie formalności. Doszło do uroczystego podpisania umowy projektu pomiędzy zamawiającym, Bartłomiejem Płonką, prezesem spółki Nowe Miasto Sp. z o. o., a Zygmuntem Murdzą, którego Zakład Remontowo-Budowlany Murdza zajmie się robotami budowlanymi. Obok w/w przedstawicieli zasiadł prezydent miasta, Waldemar Socha. Cała trójka wzięła udział w konferecji prasowej, podczas której bliżej zostały przedstawione założenia i wyobrażenia miasteczka.


Wiele osób zastanawia się pewnie, po co i skąd wzięła się idea Miasteczka Westernowego w Żorach, co więcej, uważa pomysł za - mówiąc wprost - beznadziejny. Jednak jesli przyjżeć się projektom, a także ich założeniom, sprawa nabiera ciekawego wyrazu.


W skład miasteczka ma wejść 14 obiektów budowlanych. Przewidziane są restauracje, hotel, sala konferencyjna \"Stodoła\", a także różne sklepy. Będzie ogródek weselny oraz to, bez czego obejść się nie może, czyli saloon. Z racji tego, że miasteczko ma być tworzone pod kątem dzieci, przewidzianio różne atrakcje, takie jak plac zabaw, skałka wspinaczkowa czy mini zoo;  zwrócono też uwagę na bogactwo kolorów - każdy z budynków ma być innej barwy. Całość będzie jednak odpowiednio stonowana tak, by utrzymać klimat Dzikiego Zachodu. Troszczyć mają się o to także prywatne podmioty, które zajmą się pracami wykończeniowymi, a więc wystrojem m.in. poszczególnych sklepów.


Jeśli wszystko będzie rozwijać się zgodnie z przewidywaniami, miasteczko będzie wzbogacane o kolejne atrakcje, takie jak strzelnica. W planach jest także przeniesienie targowiska z Kleszczowa na drugą stronę ulicy Leśnej. Odbywałby się tam koński targ, jednak częściej, niż jeden raz w miesiącu. Jak zaznaczał prezydent, handel końmi pasuje do scenerii miasteczka i będzie z nią współgrać. Dodatkowym plusem byłby też duży parking, który ma pomieścić około 300 samochodów. Całe skupisko różnych miejsc w porządanym klimacie ma być połączone - tutaj mówi się o kolejce.


Cała infrastruktura byłaby dobrze widoczna z drogi krajowej nr 81, co jest kolejnym atutem. Prezydent chce, by miasteczko się odznaczało i było przyjaznym dla wszystkich miejscem, w którym można ciekawie spędzić wolny czas. Warto podkreślić, że wstęp na teren żorskiego kawałka Dzikiego Zachodu będzie bezpłatny, w przeciwieństwie do podobnych obiektów w Karpaczu czy Mrągowie.


Miasteczko Westernowe to także kolejne źródło pracy dla mieszkańców Żor. Na konferencji podano, że na terenie obiektu dostępnych byłoby 50 miejsc pracy, jednak prezydent podkreślił, że jest to minium. Wszystko zależne jest od funkcjonalności i rozwoju miasteczka. Spa, sauny, hotel, restauracje, sklepy - do wszystkich tych rzeczy potrzebni będą ludzie.


To były kwestie wizualne, czas więc przejść do finansowych. Inwestycja ma wynieść brutto 23 489 930,99 zł. Spółka Nowe Miasto pokryła 60% kosztów z kredytu zaciągniętego w banku, zaś pozostałe 40% to dotacje unijne. Nie ma więc obawy, że jeśli inwestycja zysków nie przyniesie, fundusz poniesie duże starty. Z kolei środki promocyjne wyniosą około 1,5 mln, z czego 85% dodatkowo pokrywa Unia Europejska. A pomysł na promocję już powstał. Głównym motywem będą dwie, bliźniacze świnki \"Twinpigs\". - Jeśli ktoś spyta, skąd Miasteczko Westernowe wzięło się w Żorach, można będzie opowiedzieć legendę o dwóch świnkach-założycielkach. - śmiał się prezes Spółki Nowe Miasto, Bartłomiej Płonka. Oprócz tego, będą także billboardy, na których zobaczymy rysunki twórczości Andrzeja Mleczki.


Prace mają zostać rozpoczęte jeszcze w tym miesiącu, przysłowiowe wbicie łopat nastąpi prawdopodobnie w poniedziałek. Zakończenie budowy przewidziane jest na koniec października 2011 roku, ale patrząc na pogodę ciężko uwierzyć, że starczy czasu, wiosna wydaje się być lepszym okresem na inaugurację prac. - Lekki mróz mniej przeszkadza niż uciążliwy, obfity deszcz, a kadra, którą przyślemy, jest młoda, ale doświadczona. - komentuje Zygmunt Murdza. - Myślę, że spotkamy się za rok w tak samo dobrych nastrojach. - dodaje.


Zapowiada się więc ciekawie i nie zostaje nic innego, jak czekać na gotowy obiekt. Podpisującym umowę zależałoby, aby zgrać zakończenie budowy z otwarciem, choć jest to niemożliwe. Jeśli jednak wszystko pójdzie zgodnie z planem, uda się otworzyć miasteczko jeszcze pod koniec przyszłego roku. Czekamy!

 

dodano : 05.11.2010r


Copyright 2009 - 2012 by Radio Żory Wszystkie prawa zastrzeżone.